Palcem na wodzie pisane

Jak to się stało, że znalazłam się nagle w tym pięknym i czystym miejscu. Szczypię się w policzek aby sprawdzić czy to nie jest sen. Przecież do samego końca nie było żadnej gwarancji że to się uda. Ale czy na cokolwiek w życiu można mieć gwarancję? Jeszcze dwa dni temu umowa o mieszkanie nie była podpisana, a transport umówiony ale wszystko na gębę. Czy można tej gębie zaufać, nie zastanawialam się nad tym, gdyż prowadziła mnie w tym wszystkim moja intuicja, mój wewnętrzny głos, a doświadczenie życiowe nauczyło, że nawet skrupulatnie dopieszczony kontrakt, podpisany przez najważniejszych i opieczętowany, choćby nawet własną krwią nie będzie miał racji bytu i tak zostanie złamany, jeśli brak ludzkiej woli do jego realizacji. Więc tak oto po 30 godzinach podróży dotarliśmy do Stonehaven, a nasz nowy dom to komfortowe mieszkanko zaledwie trzy minuty od plaży. I czeka tu na nas wiele przygód i doznań. Dla mnie to przede wszystkim jednak pełen detoks i regeneracja ciała i ducha.


0 wyświetlenia

©2020 by Ola Mason.