Medytacja cz. 2 - projekcja umysłu

Projekcja umysłu.

Twój umysł zaprojektowany jest na dany sposób. Projektantem jednak nie jesteś ty. Od momentu narodzin, do teraz, otrzymujesz przekonania innych o tym, co jest dobre, a co jest złe, że aż samemu nie potrafisz ocenić sytuacji. Jako społeczeństwo zatraciliśmy zdolność oceny i na ślepo podążamy za naukami innych, a te sprawiają, że zaczynamy czuć się źle w sytuacjach, które konfrontują nas z osobami myślącymi inaczej.

Jeśli czujesz się podobnie tj. czujesz się źle, gdy masz kontakt z osobami myślącymi inaczej niż Ty, warto zrobić kilka zabiegów, które pozwolą uwolnić się od cierpienia własnego umysłu.

Po pierwsze, niezbędne jest powstrzymanie się od oceniania. Ocena i krytyka drugiego człowieka to tak naprawdę reakcja obronna własnego ego. Z jakiegoś powodu ego czuje się zagrożone, pragnie władzy i kontroli, dlatego krytykuje innych, bo wtedy czuje się lepiej. Każdy ma „swoją” rację. W cudzysłowiu piszę „swoją”, bo jest to prawda/racja przekazana od innych – rodziny, szkoły, kościoła, otoczenia, które na nas wpływa. Polska A ma swoja rację i Polska B ma swoją rację. Kościół ma swoją rację i pozostali też i każdy inny kościół i inna religia też mają swoje racje, przekazane nam od tysięcy lat, z pokolenia na pokolenie. I jak kiedyś w Europie przelewała się krew, tak teraz ta sama nienawiść sączy się z forów internetowych, plotek sąsiedzkich itd. itp.

Nieosądzanie i niekrytykowanie to najlepsza droga do świętego spokoju. Nawet konstruktywna krytyka nie ma racji bytu. Nikt nie lubi być krytykowany i zawsze będzie wiązało się to z negatywnymi emocjami i zerwaniem zaufania i więzi.

Gdy już nauczysz się nie oceniać i nie krytykować (szczególnie w swoim umyśle, gdyż właśnie szczególnie tam z tego powodu cierpisz), wtedy wybierz świadomie osoby,z którymi chcesz być w kontakcie. Takie osoby i otoczenie, które myśli podobnie do Ciebie, mają te same wartości. Z nimi będziesz się czuć bezpiecznie i dobrze. Ta garstka wystarczy Ci i na pewno Cie doceni, zadbaj o tę garstkę najbliższych, sprzyjających Ci ludzi.

Co zrobić z tymi, którzy nam nie sprzyjają? Nic, absolutnie nic. Spotkałam się z duchowym przewodnictwem, którego celem była swego rodzaju duchowa krucjata, nawracania wszystkich, którzy myślą inaczej niż ów duchowy przywódca. W jaki sposób? A mianowicie przez przejęcie kontroli nad umysłem człowieka, wchodząc głęboko w jego ciało informacyjne, przez energię można zmienić to, jak myśli i zachowuje się drugi człowiek, bez jego świadomej wiedzy, co tak naprawdę się z nim dzieje. Tak, istnieją takie rzeczy na tym świecie, o którym nie śniło się Wam.

Ja jednak osobiście, wyrażając swoje zaprogramowane myśli, twierdzę, że taka forma, nawet ku największym i najlepszym wartościom tego świata, odbiera nam wolną wolę, zniewala naszą duszę i stajemy się wtedy poddanymi komuś, czemuś, nie wiedząc nawet, że jesteśmy właśnie w takiej sytuacji.

Nie ma więc chyba wolnej woli, skoro moje myśli i działania są zaprojektowane przez innych, przez przodków, przez edukację, system, kraj. Na podstawie tego, co czytasz i oglądasz, wyrabiasz sobie opinię, ale to nie jest twoja opinia, to opinia tego, co to napisał, a ten także pozyskał ją z innego źródła. I tak oto w sposób nieświadomy jesteśmy niewolnikami, albo swojej podświadomości, albo otoczenia, albo przeszłości itd.

Jak się uwolnić? Tylko dzięki prawdziwej i głębokiej medytacji, jesteśmy w stanie wyciszając wewnętrzne głosy i obrazy wejść głęboko i połączyć się ze źródłem życia, które nie jest skażone i które uzdrawia i oczyszcza nas ze wszystkiego, co się od nas przykleiło od momentu poczęcia, a być może nawet z poprzednich wcieleń, jeśli takowe były.

Dojrzała dusza więc w życiu codziennym będzie umiała nie oceniać, nie krytykować, nie dyrygować, nie puszczać fochów. Będzie potrafiła wybrać dla siebie inne dojrzałe dusze i otoczenie jej bliskie i ją wspierające. Niech praktyka medytacji będzie dla nas szlifowaniem tych umiejętności, dzięki którym stajemy się bardziej szczęśliwi.

0 wyświetlenia

©2020 by Ola Mason.