Medytacja - część 1


Medytacja jest dla wielu osób zagadnieniem mistycznym. Kojarzy się z pozycją siedzącą, najlepiej bez ruchu i z zamkniętymi oczami. Jest to proces wewnętrzny, ale o co w nim naprawdę chodzi? Słowo medytacja pochodzi z łacińskiego meditatio – zagłębianie się w myślach, rozważanie, namysł. Można by więc uprościć, wg tej definicji, że każdy moment głębszego zastanawiania się to medytacja.

Współczesna definicja tego procesu ma jednak troszeczkę szersze znaczenie. Proces myśli przestaje być konstruktywny i motywujący, gdy zaczyna uruchamiać w nas emocje względnie negatywne, blokujące i niepozwalające wprowadzić pomysłów w życie. Najczęściej spotykanym procesem blokującym jest podróż umysłu w przeszłość, ocena zdarzeń z przeszłości w sposób negatywny i w związku z tym rozbudzenie w sobie negatywnych emocji tj. poczucie winy, wstydu, zażenowania, złości, frustracji, stresu itp. Drugim procesem, aczkolwiek połączonym z podróżą wstecz, jest ulokowanie myśli w przyszłości. Jeśli rozważamy na temat tego, co ma się wydarzyć z zaciekawieniem, zainteresowaniem i ekscytacją, są to dobre, motywujące nas emocje. Zbyt często jednak patrzymy na przyszłość z emocją lęku, zamartwiania się i stresu. Pamiętajmy jednak, że te emocje mają swoje źródło w przeszłości i nie mają nic wspólnego z tym, co ma się wydarzyć.

Aby uspokoić umysł i aby przestał on wędrować w czasie, potrzebna jest praktyka. Wszystko jest nawykiem. Procesy myślenia i odczuwania emocji też są nawykiem. Poczucie winy jest nawykiem i lęk o przyszłość też jest nawykiem. Twój mózg nauczył się zachowywać w konkretny sposób, a ponieważ czujesz, że jest to sposób dla Ciebie niedobry, masz okazję, aby nauczyć swój mózg czegoś nowego, świeżego i zdrowego dla siebie.

Pierwszym więc powodem, dla którego medytujemy to zatrzymanie umysłu w czasie czyli sprowadzenie go do momentu w którym właśnie się znajdujemy, tu i teraz, w tym ciele, w tym pokoju, na tym fotelu, oddycham, czuję, jestem. Jeśli w procesie medytacji uda nam się zatrzymać biegnący wciąż w czasie i przestrzeni umysł, to już pierwszy, bardzo duży sukces. Na początku być może moment zatrzymania potrwa 1 lub 2 sekundy. To już bardzo dużo. Dalsza praktyka pozwoli Tobie wydłużyć ten czas i skorzystać z przywileju chwilowego odpoczynku dla mózgu w każdy momencie, kiedy tego będziesz potrzebować.

Tak naprawdę zatrzymanie się w momencie teraźniejszym to dopiero wstęp do medytacji. Drugim krokiem, który się dzieje w momencie zatrzymania to rozbudzenie świadomości. Świadomość tego, w jakim jest się momencie w swoim życiu i szczere, prawdziwe zobaczenie spraw takimi, jakie są naprawdę, to najważniejszy powód, dla którego medytujemy.

Gdy oczy świadomości są zamknięte, na ślepo podążamy za nawykami, żyjemy uśpieni tradycjami, nie zastanawiając się nawet, czy są one dla nas dobre. W trakcie medytacji oczy świadomości się otwierają, rozbudza się wewnętrzny ktoś/coś i zaczyna obserwować i zdawać sobie powoli sprawę z tego, co trzeba zmienić.

W procesie zmiany najczęstszym błędem, jaki jest popełniany, to działanie pod wpływem emocji, chwili, bez prawdziwego głębszego przemyślenia, czy dany kierunek jest dobry. Bardzo często zdarza się, że osoba uświadamiając sobie potrzebę zmiany działa chaotycznie, emocje zaczynają nią rządzić, przez co wiele błędów jest popełnionych i uronionych wiele łez. Taki sposób przemiany jest absolutnie niepotrzebny. Proces zmiany może być przyjemny, łagodny i korzystny dla wszystkich osób. Najważniejszy w tym procesie jest nowy plan, nowa wizja, marzenie, cel.

Jeśli osoba decyduje się na usunięcie czegoś z życia, czegoś, co już jej więcej nie służy, musi mieć plan na zastępstwo – czym wypełni się ta dziura, która powstanie po „wyrwaniu”. Jeśli nie będziesz miał planu, marzenia, nowej wizji, czegoś, czym wypełnisz tworzącą się pustkę, gwarantuję Ci, że pojawią się emocje i myśli poczucia żalu, obwiniania „źle zrobiłem”, pełnego poszarpania, chaos i braku totalnego poczucia bezpieczeństwa. Gdyż uczucia pewności, bezpieczeństwa i spokoju dają nam przekonanie, że wiem co robię i dokąd zmierzam.

Dlatego stworzenie nowego planu, nowej wizji siebie, która zastąpi tworzącą się pustkę po tym, co odchodzi, to kolejny powód, dla którego medytujemy.

Są więc trzy główne powody, dla których medytujemy; ale są to też kroki, które stawiamy jeden po drugim:

1. Zatrzymanie się „tu i teraz”

2. Rozbudzenie świadomości

3. Stworzenie nowej wizji siebie i swojego życia

Jak się wobec tego zabrać do medytacji? Czy potrzebne jest specjalne miejsce i czas? Dobrze jest zorganizować dla siebie przestrzeń, w której będziemy się czuli komfortowo i nikt nie będzie nam w trakcie medytacji przeszkadzał, aczkolwiek nie musi to być duże miejsce. Można medytować w pozycji stojącej lub siedzącej, na podłodze, na łóżku czy na fotelu. Ważne jest jednak, aby zminimalizować stymulacje pochodzące z zewnątrz – wyłączyć telefon, poprosić domowników o chwilę w samotności. Można skorzystać z pozytywnie wspierających stymulantów tj. muzyki, kadzideł, odgłosów natury, jeśli chcemy medytować będąc poza budynkiem. Nasze zmysły – wzrok, słuch, dotyk i węch wraz z rozbudzaniem się świadomości stają się coraz to bardziej wyostrzone i wrażliwe. Coraz większe znaczenie ma to, co widzimy, słyszymy i czujemy. W trakcie medytacji wykorzystaj zmysły, aby pozytywna i relaksująca stymulacja pochodząca z zewnątrz z radością wpłynęła na wewnętrzną wibrację komórek w Twoim ciele.

Gdy już przygotujesz dla siebie miejsce i czas do medytacji, możesz spokojnie krok po kroku przejść przez kolejne jej etapy. Proponuję Tobie 6 poziomów Kreatywnej Medytacji, czyli takiej, dzięki której uspokoisz zmysły, zobaczysz swoją sytuację klarowanie oraz stworzysz swoją nową wersję, marzenie lub plan, a jeśli taki już masz, wzmocnisz jego realizację poprzez wykreowanie wszystkich jego szczegółów w swoim umyśle.


14 wyświetlenia

©2020 by Ola Mason.