Laptop & Coffee

Jestem w trakcie przygotowywania kolejnego projektu, więc laptop i coffee to moje towarzystwo w ostatnich tygodniach:) Bardzo chcę się podzielić doświadczeniem pracy z klientami, jakie zdobyłam przez 15 lat pracy w zawodzie tarocistki (nie mylić z jasnowidzeniem czy wróżeniem, bo to inna para kaloszy, o czym opiszę w kolejnym poście).


Projekt, nad którym pracuję ma być przewodnikiem dla osób, które odczytują karty tarota i rozpoczynają swoją pracę z drugim człowiekiem, niezależnie od tego czy jest to grono przyjaciół czy klienci, którzy płacą za wróżbę. Jest wiele zasad, jakie powinny być spełnione podczas pracy z Tarotem i drugim człowiekiem, dlatego opisuję te zasady i mam już całkiem spory materiał.

Moim największym problemem, z którym borykam się w sumie to od wielu lat, to kanały dystrybucji, sprzedaży, komunikacji i odnalezienia takiego potencjalnego zainteresowanego, który chciałby mój kurs/książkę/e-book zakupić.


Ostatnio zdecydowałam się na kanały internetowe. Kursy online czy forma e-booka są proste i tanie w przygotowaniu. Trudniej jest je w Polsce jednak sprzedać, gdyż Polska jest raczej krajem tradycjonalistów, gdzie zapach papieru i udział w lekcjach w prawdziwym studio wygrywa z produktami online.


Co jest ciekawe, po pół roku wydawania kursów online (są 3 na moim koncie) statystyki pokazują, że udział w lekcjach online wykupują przede wszystkim mężczyźni. Jest to o tyle ciekawe, gdyż na zajęciach w studio, gdy prowadziłam jogę czy medytację na żywo, mężczyzn było bardzo malutko. Więc powodów, dlaczego kupują oni chętniej produkty – lekcje i kursy przez internet może być wiele. Mężczyźni cenią sobie kursy online i Ćwiczenia przez Internet i potrafią docenić ich wartość ponieważ:

- mają dostęp do zasobów zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy, 24/7, bez limitu (lekcja na żywo, przeżyta raz, staje się tylko wspomnieniem, a mężczyzna jest mniej sentymentalny i lubi konkrety)

- klienci cenią sobie przede wszystkim dostęp do teorii, którą można studiować i do niej wracać (teoria zaprezentowana na wykładzie na żywo ma charakter ulotny. Ile zanotujesz i zapamiętasz to Twoje). Przy kursach online masz cały czas dostęp do autora kursu i możesz mu zadawać pytania, zawsze, bez limitu, bez opłat.

- wszystko to jest oszczędzaniem czasu i pieniędzy czyli jest taniej, praktyczniej i ekologiczniej!


Nie twierdzę, że kurs online ma być zastępstwem lekcji na żywo. Twierdzę, że jest on materiałem do edukacji trwałym, do którego zawsze można powrócić. To dla tych, którzy mają w zamyśle jakąś scieżkę rozwoju, a nie tylko chęć przeżycia czegoś jednorazowo.


Wydawanie produktów online takich jak kursy czy e-booki są ekologiczne. Bardzo chcę to podkreślić, bo ten "zapach papieru" może już niedługo stać się dla nas dużym problemem. Męczy mnie i boli druk papieru. Na samą myśl, że każdego miesiąca drukuję pliki faktur dla mojej księgowej, podnosi mi się ciśnienie. Myślę, że rocznie znika przynajmniej jedno drzewo przez moje drukowanie faktur:(


Jest to także jeden z ważnych elementów, dla których wolę prowadzić firmę w UK. Tam nie ma żadnych miesięcznych czy kwartalnych sprawozdań. Robisz swoją dokumentację a na końcu roku wypełniasz krótki formularz online, nie zapominając o miesięcznych wpłatach 100 funtów (około 500 zł) na HMRC (odpowiednik polskiego ZUS-u), przy czym kwota ta to zarówno składki zdrowotne, jak i przyszła emerytura…. czyli jakieś 2,5 raza mniej niż w Polsce, przy jednoczesnej dobrej emeryturze gwarantowanej i dostępie do służby zdrowia publicznej, bezpłatnej od ręki.


Wracając więc do pierwotnego zamysłu tego posta. Cały czas nie wiem, w jakiej formie wydać poradnik dla tarocistów. Przebijanie się przez meandry korekty, składu i wydawania książki, nawet w formie self-publishing sprawia, że leje się ze mnie pot. W formie kursu online, chciałabym też spróbować czegoś innego, nauczyć się innej formy, a nie jedynie: kamerka + mikrofon. Przede mną więc ciągłe uczenie się, bo rynek online, e-commerce, to przyszłość.


23 wyświetlenia

©2020 by Ola Mason.