Akceptacja

Akceptacja to najlepsza rzecz, jaka możemy dla siebie zrobić. Każdy pragnie zadowolenia z życia, z miejsca w którym przebywa, z pracy, z relacji, ze wszystkiego chcemy czerpać radość i spełnienie, ale u korzeni zadowolenia leży akceptacja. Bez akceptacji nie ma mowy o szczęściu, o radości, o pozytywnych emocjach. Akceptacja to klucz, to próg, przez który musisz przejść jeśli chcesz mieć w życiu „fun”.

Weźmy za przykład związki partnerskie. Jak mieć wspólną radość z przebywania tu, czy tam, robienia tego, czy owego, jeśli nie akceptujemy partnera? Związek bez akceptacji skazany jest na porażkę, albo rozpad albo wieczne cierpienie. Tak samo jest z pracą, z domem, z wychowywaniem dzieci, z wakacjami, z sytuacją finansową, z sytuacją polityczną w kraju.

W tym wszystkim chodzi o relację. Ja i reszta świata, ja i partner, ja i ojczyzna, ja i nauczyciel, ja i dziecko, ja i szef, ja i ja. Akceptacja rządzi wszystkim, od niej zależy całe Twoje życie, Twoje samopoczucie, Twoje zdrowie, Twoje szczęście.

Akceptacja jednak nie oznacza zgody na wszystko. Najpierw jest akceptacja, a potem działanie. Jeśli jesteś w toksycznym związku, wyjdź z niego, ale najpierw zaakceptuj, że Twój partner nie chce się zmienić. Jeśli wychodzisz ze związku bez akceptacji, być może fizycznie nie jesteście razem, ale mentalnie ciągle w tobie jest poczucie żalu, winy, złości itd., a myśli o byłym partnerze prześladują cię miesiącami, a nawet latami.

Tak samo w pracy, jeśli nie jest ona dla ciebie dobra, otoczenie jest toksyczne, finanse cię nie zadowalają, zmień pracę. Akceptacja nie oznacza świadomego cierpienia dla samego cierpienia. Gdy jednak zmieniasz pracę, ze starą musisz się pogodzić i odejść w pokoju.

Cokolwiek zmieniasz, odejdź w pokoju i rozpocznij nowy etap na czysto, bez bagażu przeszłości.

Niektórzy umierają w takich okropnych mentalnych cierpieniach. Samej śmierci się nie boję, ale gdy widzę umierającego człowieka z grymasem odrzucenia na twarzy, przerażonymi oczami, z tym całym brakiem akceptacji nawet samego momentu odejścia z tego świata, to naprawdę głęboko modlę się w sercu, aby taka śmierć mi się nie przytrafiła, abym mogła ze spokojem i pogodzeniem się ze sobą i światem podziękować za wszystko i po prostu odejść, gdy nadejdzie ta pora.

Zachęcam do praktykowania, ćwiczenia i trenowania akceptacji. Jak wszystko, ta także wymaga treningu. Praktyka czyni mistrza.



0 wyświetlenia

©2020 by Ola Mason.